sobota, 11 listopada 2017

"Na zakręcie" Nicholas Sparks

O dziwo, aż do tej pory nie przeczytałam ami jednej książki Nicholasa Sparksa. Dużo osób chwaliło i polecało, ale ja jakoś nie miałam okazji przeczytać ani jednej jego książki i chyba wzięłam się za jego twórczość od złej strony. A dlaczego? Przeczytajcie.



"Och.- Jonah zdawał się zastanawiać nad jego słowami.- Nie chcę być dorosły- oznajmił w końcu.
- Czemu?
- Ponieważ- rzekł z powagą- dorośli zawsze mówią, że sprawy są skomplikowanie."

Miles jest wdowcem samotnie wychowującym syna. Jego żona zginęła w nieszczęśliwym wypadku, a on wciąż próbuje szukać winnego. Sara, rozwódka wprowadza się do nowego miasta, w którym trudno jest się jej zaaklimatyzować. Pewnego dnia ich drogi się łączą. Wydawałoby się, że jedno drugiemu przywróciło wiarę w miłość. Złączeni są szokującą tajemnicą. Zostają zmuszeni do podjęcia decyzji, która może złamać ich serca. 


 "-Udawałaś trudną do zdobycia? - drażnił się z nią Miles.
-Nie, -odparła. - Nie chciałam po prostu nikogo zranić.
-A zatem łamiesz mężczyznom serca, co?
Sara nie odpowiedziała od razu, siedziała ze wzrokiem wbitym w blat stołu.
-Nie, nie łamię serc, to ja mam złamane serce. - odpowiedziała cicho."

Narracja w książce jest trzecioosobowa. Jakoś ciężko mi się czyta takie książki. Wolałabym jakby była prowadzona przez Milesa lub Sarę, a tak to ta historia wydawała się taka płytka. Mamy rozdziały ukazane z punktu widzenia różnych bohaterów, a także samego sprawcy wypadku.  Autor wiele razy wraca do przeszłości bohaterów, co było dość ciekawym zabiegiem. 


 "Istnieje droga, na którą wstępuje ktoś, zdążający ku destrukcji. Podobnie jak ktoś, kto pije w piątek wieczorem jednego drinka, a w sobotę już dwa, tylko po to, by stopniowo i całkowicie stracić kontrolę nad sobą..."

Sparks nie odkrył niczego nowego.  Książkę miło się czyta, ale to by było na tyle. Nie dostałam od niej tego czego oczekiwałam: emocji. A to dla mnie w książce najważniejsze. Być może osobom starszym, którzy sami taki związek zwyczajny przeżyli, ta książka może się spodobać. Dla mnie było po prostu za nudno. Przyznam, element wypadku jest intrygujący i chcemy dążyć do tego jak to się wydarzyło, ale to tyle. Gdy dostałam już tą informacje to jakoś mnie to za bardzo nie zdziwiło i znowu wróciłam do punktu wyjścia: czyli nudy. Bardziej chcę ocenić tę książkę z mojego punktu widzenia. Myślę, że gdybym była starsza może inaczej podeszłabym do tej powieści. Po filmach opartych na książkach Nicholasa Sparksa, naprawdę spodziewałam się czegoś innego. Oczywiście główny wątek książki to miłość Milesa i Sary. Kompletnie mi się nie spodobał. Wszystko działo się za szybko, a do tego tak przykładowo. Prawie, że nic oczywiście oprócz śmierci żony Milesa nie mąciło ich spokoju. A wiadomo, że im w książce dzieje się więcej tym jest naprawdę porywająca. Oczywiście wszystko z umiarem. W tej powieści tego nie było. Mogę powiedzieć, że historia jest po prostu miła, taka luźna nic więcej nie otrzymacie od tej książki. 


"(...)- Wobec tego przyjdziesz?
- Możesz się nas spodziewać.
- Świetnie. Ale posłuchaj, jeśli moja mama zacznie zadawać dziwne pytania, pamiętaj że ja jestem podobna do ojca, dobrze?"

Postacie w tej książce są takie bezbarwne. Żadna nie wzbudziła we mnie jakiejś sympatii, ani niechęci. Żadnych emocji.
Miles obsesyjnie próbuje znaleźć winnego i przez to jest gotowy uwierzyć we wszystko co zostaje mu powiedziane. Miałam wrażeni jakby nie za bardzo interesował się synem, a w tym momencie właśnie syn go potrzebował. Jego postać tak jak reszta nie została jakoś rozwinięta. Według mnie to tylko zarysy. 
Z Sarą było dokładnie to samo. Autor chciał pokazać jak bardzo została zraniona, ale ja jakoś tego nie odczułam. Miała grać w tej książce rolę takiej zranionej kobiety, która nie chcę, żeby w jej życiu znowu przydarzyło się coś co ją zniszczy. Także mam niedosyt co do tej postaci. Jej historia nie została w pełni opowiedziana. 

"Należy do rzadkiego gatunku mężczyzn,
którzy jak już kochają, to całym sercem."

Podobał mi się motyw drogi.  Bohaterowie znaleźli się na życiowych zakrętach i tam się odnaleźli. W książce mamy pokazane, że nic nie jest takie na co wygląda. Zawsze można znaleźć drugie dno, które nie zawsze jest kolorowe. Nawet bliska osoba może nas zaskoczyć. To nie jest tak, że zawsze będzie taka sama, ponieważ życie zmienia ludzi. Wypadki również. 


"(...) jednym z symptomów klinicznej depresji jest: nadmierna apatia, bez konkretnego powodu czy przyczyny."

Podsumowując książkę naprawdę miło i przyjemnie się czyta, ale nie ma w niej czegoś wyjątkowego. Momentami po prostu nudzi. Brak jakichkolwiek emocji. Jeśli potrzebujecie przeczytać coś nie wymagającego głębszego myślenia na jesienne wieczory to ta książka z całą pewnością się do tego nadaje. Lekko się zawiodłam także mam do was pytanie: Jakie są najlepsze książki Sparksa? Jakie warto przeczytać?
Według mnie książka zasługuje na trzy książeczki :D  

📘📘📘/📘📘📘📘📘






  

36 komentarzy:

  1. Nie czytałam książek Sparksa, chociaż planowałam jakąś przeczytać. Wiem już przynajmniej za jaką nie zabierać. ;)
    Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam:
    https://napolkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale trzeba przyznać to na pewno autor godny poznania.

      Usuń
  2. Niestety Sparks do mnie nie przemawia zbytnio, za dużo schematów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, ale mam jeszcze ochotę na takie typowe romansidła.

      Usuń
  3. Nie czytałam tej książki, ale mam w planach. Do tej pory przeczytałam z książek Sparksa ''Pamiętnik'' oraz ''Jesienna miłość'' i spodobały mi się. ;)

    http://czytam-wszystko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmy oglądałam i książki też mam w planach :)

      Usuń
  4. Sparksa nie czytałam i raczej mi się do niego nie spieszy. Ja również nie lubię braku emocji i bezbarwnych postaci, dlatego raczej odpuszczę sobie tą pozycję.
    Pozdrawiam, Alice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście jeśli tak uważasz to naprawdę warto odpuścić :P

      Usuń
  5. Amazing book dear Weronika, so nice and interesting review, like it.
    You have amazing blog and I follow you!
    Hope you will visit my blog and maybe follow me.
    Have a nice day, all the best.
    Maleficent

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też wolę książki z narracją pierwszoosobową, ma się wtedy wrażenie jakby dana osoba była obok nas i opowiadała swoją historię ;)
    To prawda emocje w książce są bardzo ważne, tylko takie książki w jakis sposób do mnie trafiają, a w zasadzie nieźle uderzają, jesli wiesz o co chodzi ;)
    Sparksa jeszcze nie czytałam, ale nieraz o nim słyszałam :) Pozdrawiam ciepło!

    https://myslacinaczej29741.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :)
      Oczywiście wiem jeśli mają takie cechy to są genialne.
      Jego nazwiska po prostu nie da się nie znać :)

      Usuń
  7. Uwielbiam książki Nicholasa Sparksa! Tej akurat jeszcze nie czytałam :)

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie to radze lepiej sięgnąć po inną pozycję tego autora :D

      Usuń
  8. Też wole książki, które są pisane z pierwszej osoby, a nie z trzeciej, ale i takie da się czytać. Szkoda, że tutaj jednak sprawiło, że nie było tych emocji. Lubię takie wracanie do przeszłości. Jak np. w Dziewczynie z pociągu.
    Szkoda, że postacie nie były barwne...
    Muszę przyznać, że mam w domu tę książkę Sparksa, ale jeszcze jej nie przeczytałam. Mam nadzieję, że nie będzie to aż tak złe i nudne odczucie jak u Ciebie, bo wiem, że autor jest niezwykle chwalony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Dziewczynę z pociągu muszę właśnie sięgnąć!
      Chętnie dowiem się co o niej uważasz gdy przeczytasz.

      Usuń
    2. Naprawdę polecam z całego serduszka. Książka jak i film zrobiły na mnie ogromne wrażenie i nie spodziewałam się totalnie takiego zakończenia. Choć opinie są podzielone i wiele osób narzeka, że nic ciekawego. Jak dla mnie - jest co czytać! :)
      Na pewno dam znać, jednak pewnie trochę mi zejdzie zanim sięgnę po tę pozycję ;)

      Usuń
  9. Niespecjalnie mnie ciągnie do czytania książek Sparksa... I z tą pozycją jest podobnie ;)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie to nie ma sensu czytaj tej pozycji. Jeśli chodzi o inne książki Sparksa to nie mam pojęcia jakie są.

      Usuń
  10. Uwielbiam tego autora ♥ Dziś zaczęłam czytać jego książkę "Jesienna miłość" :)

    Pozdrawiam i zapraszam ♥
    http://najlepszy-blog-monki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądąłam film, bardzo mnie wzruszył. Również muszę przeczytać.

      Usuń
  11. Kocham Sparksa, ale do tej książki jeszcze nie dotarłam. Chociaż mimo wszystkich minusów, jakie wymieniasz, na pewno ją przeczytam, bo chcę mieć cały oglądać na jego twórczość

    Pozdrawiam

    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto ją przeczytać, żeby przekonać się- tak jak mówisz jak pisze Sparks.

      Usuń
  12. Ja tam Sparksa lubię. Lubię też filmy na podstawie jego powieści :) Wiadomo, każdy ma swój gust.

    Turkusowa Sowa

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię jego książki,ale tej jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz być może i ta się tobie spodoba.

      Usuń
  14. Aktualnie jestem na czytaniu stephana kinga, ale jak zakończę przygodę z moją książką to skuszę się na to.

    tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Mimo, że nie czytałam akurat tej pozycji od Sparksa to przeczytałam inne i jestem z nich bardzo zadowolona, ale też rozumie Ciebie. Każdy lubi co innego, a ja po prostu jestem zakochana w jego książkach.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobra recenzja, jak zawsze lecz nie przemawia do mnie.

    OdpowiedzUsuń